Dzień 6 – Chiang Mai

Noc nie należała do ciepłych i wygodnych. O 1 w nocy sąsiadka z fotela obok wysiadła i mogłem się jako tako wyłożyć na dwóch fotelach. Rano ponownie dostaję ciasto na śniadanie. Do Chiang Mai docieram z opóźnieniem 2 h ale na zewnątrz jest przynajmniej ciepło.

Za pomocą sangathew (30B) – samochodu z zabudowaną paką i dostawionymi ławkami dotarłem w pobliże centrum, skąd piechotą poszedłem dalej szukać noclegu.

Zatrzymałem się w hostelu Diva. 100B pokój 6-os z łazienką, ciepłą wodą i wifi.

W mieście zwiedzać może jedynie świątynie, których jest tam ponad trzysta. to też zrobiłem po krótkim oporządzeniu się i rozpakowaniu. Najstarsza część miasta podobnie jak to miało miejsce w Ayutthaya, znajduje się na wyspie. Za radą Lonely Planet walking tour obszedłem po kolei Wat Phra Singh, Wat Phan Tao, Wat Chedi Luang i jeszcze parę innych. Wszystkie są bogato zdobione, kolorowe, stare, a jednocześnie dobrze zachowane z trzysekcyjnymi spadzistymi dachami. Przed wejściami często znajdują się posągi smoków z szeroko otwartymi paszczami.

Po zmroku życie w Chiang Mai zaczyna się wokół nocnego bazaru rozciągającego się wzdłuż ulicy Chiang Khlan, a w wielu miejscach dodatkowo rozgałęzia się na boki w okoliczne uliczki. Sam targ jest jednym z większych, które widziałem do tej pory w Azji. Sprzedawcy oferują wszystko od ubrań, po lokalne produkty, rękodzieło, pamiątki. Nie zapomniano oczywiście ogromnej stołówce, a raczej miejscu, gdzie wiele stoisk posiada swoje własne stoliki i oferuje różnorakie dania.

Zapis trasy z GPS’u.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s