Dzień 40 – Niah National Park

Do Niah Caves wyruszyliśmy o 9, a dojazd zajął nam 2h. Kupiliśmy bilety (20RM), przeprawiliśmy się łodzią na drugą stronę małej rzeki (1RM) i spacerem, po drewnianych kładkach przez dżungle poszliśmy w kierunku jaskiń (3km). Od czasu do czasu dało się usłyszeć różne odgłosy dochodzące zza drzew – prawdopodobnie ptaków, a niektóre udało się nawet zobaczyć.

Pierwsza z jaskiń to taka bardziej grota, otwarta z jednej strony. Do lat ’70 była zamieszkana przez zbieraczy gniazd jerzyków, które stanowią lokalny przysmak i robi się z nich zupę.
Druga z jaskiń jest większa, wręcz ogromna. Schodzi się w dół, by po chwili piąć się schodami do góry. Nad głowami lata pełno ptaków, pewnie nietoperze też tam jakieś są. Światło dociera tylko do niektórych miejsc, a im dalej tym ciemniej i jedynie dziury w sklepieniu sprawiają, że jeszcze coś widać. Później jest już kompletnie ciemno, a ja nie mam przy sobie żadnego światła.  Czołówka bez baterii została w plecaku, tak samo jak telefon z latarką. Nie poddaję się jednak i korzystam aparatu w telefonie, który podczas naciskania migawki na krótką chwilę zapala małą, czerwoną lampkę pomocną do ustawiania ostrości. Wciskam przycisk nieustannie, żeby tylko na moment coś zobaczyć i w ten sposób krok po kroku przesuwam się korytarzem w ciemnej jaskini. Dobrze, że prowadzi tędy drewniana kładka, bo jest względnie bezpiecznie i mam pewność, że się nie potknę. Co najwyżej poślizgnę. Gdy jestem już prawie przy końcu, czekam chwilę i dołączam do dwóch dziewczyn z Niemiec, które mają latarki i swoją prowizoryczną metodę chowam do kieszeni.
Kilkadziesiąt kroków dalej ścieżka jednak się kończy zamkniętą bramą, jako że Painted Cave z naskalnymi rysunkami jest zamknięta na czas renowacji. Zatem wracamy.

Cały kompleks jaskiń to jedno z ważniejszych miejsc archeologicznych w tym rejonie. Znajdowano tam najstarsze ślady obecności człowieka w Malezji, pochodzące sprzed ponad 40000 lat.

Po pewnym czasie spotykam Seana, Jane, Michaela i Chris, których zgubiłem gdzieś z tyłu już na samym początku w drodze do jaskiń. Później z kolei muszę czekać na nich przeszło godzinę zanim rozpełzną się po jaskini i wrócą w kierunku wyjścia.

Wracając z parku zapada zmierzch, a za oknem niebo usiane jest gwiazdami.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s