Dzień 1 – Colombo

Colombo wita nas gorącym powietrzem. Prawdopodobnie jest ponad 30°C.
Unikając różnej maści naganiaczy wychodzimy z lotniska na piechotę i kierujemy się w prawo, w stronę pobliskiego dworca. Nie docieramy jednak do celu, ponieważ w połowie drogi autobus nr 187 zatrzymuje się przy nas i wsiadamy do środka (RS 100 + 100 bagaż).

Wysiadamy w północnej części miasta – dzielnicy Fort. Po chwili spaceru i zasięgnięciu języka znajdujemy nocleg w hostelu „Colombo YMCA” , mieszczący się w starym kolonialnym budynku. Pokoje są bardzo skromne, wręcz prymitywne z prostym wyposażeniem. Na jedną noc wystarczy.

Po wypakowaniu się idziemy na mały spacer po okolicy. Woda w Oceanie Indyjskim ciepła, według prognoz internetowych także około 30°C. Nieopodal deptaka pan siedzący na ziemi unosi pokrywę koszyka, z którego łeb podnosi kobra głośno przy tym sycząc. Słowa „nice cobra” nie zachęcają mnie do interakcji z tym gadem i idziemy dalej.
Jednym z ulubionych miejsc w Azji, które można znaleźć  w każdym kraju, na największym wręcz odludziu są targi, jarmarki, bazary. Dostarczają mi one zawsze największej ilości ciekawych zdjęć. Wypełnione pachnącymi przyprawami i zapachem leżących cały dzień w upale ryb, słodkimi, soczystymi owocami i magią kolorów automatycznie przyciągają wzrok. Ludzie są tutaj najbardziej naturalni, przyłapani podczas zwykłych, codziennych czynności. W dodatku sprzedawcy sami ustawiają się  i z uśmiechem proszą o zdjęcia, co też skwapliwie wykorzystuję. Z jednej strony ja obserwuję wszystko i wszystkich szukając ciekawych kadrów, a z drugiej wszyscy obserwują mnie – jedynego „białego” turystę rzucającego się w oczy dodatkowo wiszącym u szyi aparatem.

Przy jednej z ulic, w jednym z wielu salonów z telefonami komórkowymi kupuję kartę SIM i aktywuję pakiet internetowy (250 RS). Nie jest to proste, ponieważ żeby zarejestrować i uaktywnić moją kartę potrzeba moich danych spisanych z paszportu. W konsekwencji się udaje i za parę groszy mogę korzystać z 200 MB danych, iluś tam minut i SMS-ów do mojej sieci. Minusem tego wszystkiego są wiadomości systemowe od operatora, których nie można w żaden sposób zablokować, a które dostaję włącznie z SMS-ami co parę minut.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s