Dzień 13: Waterfall Way

Po nocy spędzonej na jednym z miejsc wypoczynkowych rano ruszamy dalej w drogę. Za Newcastle skręcamy w stronę wybrzeża, gdzie zatrzymujemy się na chwilę i robimy sobie śniadanie oraz suszymy wilgotny po nocy namiot. Po zatoce pływają pelikany, a na drzewach mnóstwo jest wszelakich ptaków.

Drogą szutrową objeżdżamy park narodowy Myall Lakes. Pomimo, że asfaltu brak to bez problemu można takimi drogami poruszać się nawet 80 km/h. Korzystając z pustej drogi ja wychylam się przez okno i kręcę parę filmików.

Jeśli to tylko możliwe to staramy się unikać głównych dróg i korzystamy z tych bardziej atrakcyjnych widokowo. Tak też docieramy do Lake Cathie, gdzie piękną lagunę widać dosłownie z drogi. Wchodzimy do wody, robimy parę zdjęć i jedziemy dalej. Od pewnego czasu mamy wrażenie, że samochód na tablicach z Victorii przyciąga pewną uwagę.

W Port Macquarie wstępujemy do szpitala dla koali, gdzie te urocze zwierzaki dochodzą do siebie po wszelakich urazach.

W Urandze skręcamy na zachód z Pacific Hwy i wjeżdżamy na Waterfall Way – czyli drogę stanową 78 biegnącą aż do Armidale. Przecina ona jedne z najbardziej sielskich krajobrazów w Nowej Południowej Walii. Została również uznana za trzecią najbardziej widokowo atrakcyjną trasę turystyczną.

Tuż przed Dorrigo znajdujemy kemping, rozbijamy się, po czym podjeżdżamy do parku narodowego o tej samej nazwie. Pomimo, że centrum turystyczne jest już zamknięte to wejście na ścieżkę jest otwarte, z czego też korzystamy.

Z początku ścieżka prowadzi na wysokości koron drzew, czyli typowa „tree top walk”, a później zmienia się w zwykłą asfaltową. Nie jest to może bardzo naturalne ale podyktowane to zostało względami bezpieczeństwa odwiedzających (slisko!) oraz zabezpieczeniem przed osuwaniem się ziemi.

Wieczór na kempingu mamy małą zagwozdkę, bo ni stąd ni zowąd pojawił się jakiś pies, który nie przypominał budową żadnej znanej nam rasy i mieliśmy pewne podejrzenia, że może to dingo. Jednak tak szybko jak się pojawił, tak też szybko zniknął i nie zdążyliśmy mu się lepiej przyjrzeć.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s