Wieża Burana

Po powrocie z nad jeziora Song Kol łapiemy marszrutkę w kierunku Biszkeku ale wysiadamy 50km wcześniej – w Tokmok. Pierwsze miejsce, do którego kierujemy swoje kroki to …park. Idziemy bowiem nakarmić się melonami, które zakupiliśmy jeszcze w Kochkor. W trakcie oddawania się konsumpcji podchodzi do nas dwóch policjantów. Pytają czy wszystko w porządku i wdają się z nami w krótką rozmowę. Pytamy o miejsce na nocleg i proponują nam pobliskie jezioro. Koniec końców w szóstkę plus plecaki pakujemy się do małego VW Golfa i jedziemy nad jezioro. Nie jest to jezioro z prawdziwego zdarzenia. Coś bardziej jak park z małym stawem z ławeczkami, restauracją i wychodkami. Uiszczamy drobną opłatę i wchodzimy na teren ośrodka. Namioty rozkładamy na czymś co nazywa się topchan. Jest to coś jakby podest, platforma na nóżkach wyłożona dywanem, na której najczęściej stoi niski stolik. Dookoła leżą poduszki, na których można usiąść lub się o nie oprzeć. Jest to bardzo, bardzo wygodne i popularne w całej Azji Środkowej miejsce spożywania posiłków lub po prostu towarzyskich spotkań przy herbacie lub jakimś mocniejszym trunku.

Nie mamy za bardzo jak się dostać na powrót do Tokmok więc wychodzimy na drogę i próbujemy w czwórkę, z dużymi plecakami złapać stopa. Niby szanse marne ale dziewczynom się udaje już po dwóch minutach. Zabiera nas dwójka chłopaków z małą dziewczynką. Jakoś się mieścimy. Zawożą nas nie tylko do miasta ale od razu pod wieżę Burana. Podczas gdy oni czekają, my zwiedzamy wieżę. Wąskimi, ciasnymi i ciemnymi schodami wchodzimy na górę podziwiać roztaczającą się panoramę.

IMG_4260

IMG_4257

Kilka lat wcześniej wieża została gruntownie odnowiona bo jej wcześniejszy stan był podobno bliski zawaleniu. Nie jest to może i powalające na kolana miejsce ale z drugiej strony to jeden z niewielu zabytków z tak dawnych czasów jakie można zobaczyć w Kirgistanie.

Nie nadużywamy cierpliwości chłopaków i szybko uwijamy się ze zwiedzaniem, tym bardziej, że dużo do zwiedzania nie ma. Odwożą nas na dworzec w Tokmok i załatwiają marszrutkę w lokalnych cenach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s