Biszkek i Park Narodowy Ala Archa

 
W Biszkeku, stolicy Kirgistanu jesteśmy już przed południem. Słońce ostro przygrzewa. Doświadczamy upału, jakiego nie było nam dane dotąd zaznać w tej części Azji. Termometry pokazują 42C w cieniu.
Rozstajemy się z dziewczynami, które idą szukać transportu do Osz. My natomiast udajemy się do hostelu, a po zrzuceniu plecaków idziemy na miasto organizować nasz transport do Osz. Chcemy lecieć samolotem, ponieważ przelot jest tylko 10$ droższy niż jazda autem, a zajmuje niecałą godzinę zamiast dwunastu. Przez Internet biletów kupić się nie da więc idziemy do agencji pośredniczącej i tam nabywamy nasze bilety. Co ciekawe cena jest ta sama jak bezpośrednio na stronie przewoźnika, którym w tym przypadku jest Air Kyrgyz – linia wpisana na czarną listę w UE.

Z nadzieją na jakieś ciekawe zakupy udajemy się na Osh Bazaar ale nie ma tam nic, czego by się nie dało kupić i u nas. Żadnych ciekawych wyrobów regionalnych. Raczej sama chińszczyzna.

Idziemy zatem bardziej do centrum na małe zwiedzanie. Miasto pod tym względem nie rzuca na kolana jednak na pierwszy rzut oka wydaje się bardziej przystępne niż Ałmaty.

Za centrum można przyjąć plac Ala Too przez który przebiega ulica Choy dzieląc go tym samym na część północną i południową. Na tej pierwszej mieści się parlament kraju – Kirgiskie Zgromadzenie Narodowe, pomnik „Erkendik” (Wolności) oraz maszt z flagą. Po przeciwnej stronie ulicy znajduje się natomiast Narodowe Muzeum Historyczne.

Plac Ala Too

Plac Ala Too

IMG_4262 IMG_4271

Kręcimy się po okolicy, obserwujemy zmianę warty pod parlamentem i biegające dokoła dzieci. Jest na tyle ciepło, że bez wahania, idąc tropem miejscowych wchodzę do fontanny w ubraniu i schładzam się nieznacznie.

Rano wybieramy się na wycieczkę do parku Ala Archa. Jedziemy taksówką bo tak było najszybciej i najprościej tam dojechać wcześnie rano. Płacimy 600 som za całość. Przed wjazdem do parku uiszczamy opłatę za wstęp i jedziemy jeszcze 12km do końca.

Na miejscu mamy wybór dwóch podstawowych tras (więcej, jeśli dysponujemy odpowiednimi umiejętnościami i sprzętem). Pierwszy ze szlaków prowadzi wzdłuż rzeki. Drugi natomiast, na który się decydujemy prowadzi do wodospadu (3km) i Ratsek Hut (kolejne 3km).

IMG_4290 IMG_4289

Początkowo ścieżka pnie się w górę, na jedno ze zboczy doliny, po czym przez pewien czas prowadzi na stałej wysokości w górze, ponad rzeką. Od wodospadu, który jest widoczny ze szlaku zaczyna się bardziej strome podejście. Do tego dochodzą luźne, osypujące się z pod nóg kamienie.

IMG_4294

Po 2,5h spokojnego marszu i podchodzenia pod górę docieramy do niewielkiej polany, na której stoi parę namiotów, a kawałek dalej Ratsek Hut. Przez okna widać łóżka w pokoju więc pewnie jest możliwość przenocowania. Ze wzgórza nad schroniskiem roztacza się widok na szary jęzor spływającego w dół lodowca, a z nad skał na wprost odrywają się kawały lodu i z głuchym łomotem uderzają o dno doliny.

IMG_4300

IMG_4302

Zejście do parkingu nie zajmuje nam dużo czasu. Zdziwieni jesteśmy tylko ilością ludzi. O ile wychodząc rano w góry na dole nie było nikogo, o tyle teraz jest wszystkie parkingi są pełne, a dookoła mnóstwo ludzi piknikujących nad rzeką. Dopiero później kojarzymy fakty, że to przecież koniec Ramadanu i wszyscy mają wolne.

Przy takich tłumach dotarcie do miasta stopem nie jest większym problemem. W górach temperatura była bardzo przyjemna, a zjeżdżając na dół obserwujemy na termometrze jak powoli wzrasta do 36C.

Po powrocie do hostelu poznajemy Wojtka, który dopiero co przyleciał z Brukseli do Biszkeku. Z kolei Ewa jedzie już wieczór na lotnisko, a ja zostaję w mieście i razem z Wojtkiem i nowo poznanym Indonezyjczykiem idziemy do pobliskiej stołówki „Smyak” na pyszne, a zarazem niedrogie manty (z ziemniakami), bliny i kompot.

Noc w hostelu mieszczącym się na 6 piętrze bloku jest tak ciepła, że po zrobieniu prania i nieustannym przewracaniu się z boku na bok postanawiam, że lepiej i chłodniej będzie mi spać w wilgotnym ubraniu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s