Dzień 11 – Mediolan – Praga

Budzimy się wcześnie po takiej zmianie czasu, ale wstajemy o normalnej godzinie. Metrem podjeżdżamy do centrum – na stację Duomo, przy której mieści się katedra. Tuż obok znajduje się Galeria Wiktora Emanuela, a zaraz za nią najsłynniejsza opera świata – La Scala. Z zewnątrz rzeczywiście budynek wygląda przeciętnie, ale podobno w środku jest oszałamiający.
Zwiedzamy również kościół Santa Maria della Grazie, obok którego w muzeum mieści się obraz Leonarda da Vinci – Ostatnia Wieczerza. Szkoda, że wolne miejsca są dopiero na 12:30, kiedy to musimy już jechać na lotnisko. Mimo wszystko dwie godziny oczekiwania to i tak lepsze, niż rezerwacja z kilkutygodniowym wyprzedzeniem jak napisano w przewodniku.

Pogoda w Mediolanie iście wiosenna. Czyste niebo i blisko 10°C. Z autostrady, w drodze na lotnisko rozciąga się piękny widok na Alpy rozciągające się od lewej do prawej, na całej linii wzroku.

Do Pragi Alitalia ma code shareowy lot razem z AirOne i zgodnie z przewidywaniami nie ma co liczyć na posiłek czy inne dodatki, a podłokietniki i tacki skrzypią podczas prób manipulacji.

W Pradze pogoda już typowo zimowa. Leży śnieg i jest pochmurno. Z lotniska autobusem 119 jedziemy na stację Dejvice, z której metrem na dworzec kolejowy. Chwilę po 19 łapiemy pociąg powrotny do granicy z Polską, skąd wracamy do domu.